blog

Twój kontener jest cały. I tak zapłacisz - Mroczne Historie #6

Jest 6 marca 2018 roku. Maersk Honam płynie przez Morze Arabskie, 900 mil morskich od wybrzeża Indii. Na pokładzie 7 860 kontenerów i 27 marynarzy. Nagle, w ładowni numer 3, wybucha pożar.Załoga walczy przez dwie godziny. Bezskutecznie. System CO2 nie gasi ognia. Dym wdziera się do pomieszczeń mieszkalnych. O 17:15 kapitan wydaje rozkaz ewakuacji. Pięciu marynarzy ginie.Kilka tygodni później właściciele ładunku zaczęli otrzymywać pisma od armatorów.Nie o odszkodowaniach. O rachunkach.

Jest 6 marca 2018 roku. Maersk Honam płynie przez Morze Arabskie, 900 mil morskich od wybrzeża Indii. Na pokładzie 7 860 kontenerów i 27 marynarzy. Nagle, w ładowni numer 3, wybucha pożar.

Załoga walczy przez dwie godziny. Bezskutecznie. System CO2 nie gasi ognia. Dym wdziera się do pomieszczeń mieszkalnych. O 17:15 kapitan wydaje rozkaz ewakuacji. Pięciu marynarzy ginie.

Kilka tygodni później właściciele ładunku zaczęli otrzymywać pisma od armatorów.

Nie o odszkodowaniach. O rachunkach.


Prawo starsze niż większość państw

Żeby zrozumieć, co spotkało właścicieli towaru na Maersk Honam, trzeba cofnąć się do początku — nie do 2018 roku, ale do starożytności.

Zasada General Average (Awaria Wspólna) pochodzi z prawa morskiego starożytnej Grecji i Bizancjum. Jej logika jest prosta: wszyscy, którzy uczestniczą we wspólnej wyprawie morskiej, dzielą ryzyko tej wyprawy. Jeśli kapitan musiał wyrzucić część ładunku za burtę, żeby uratować statek, właściciel wyrzuconego towaru nie ponosi straty sam — pokrywają ją wszyscy, proporcjonalnie do wartości swoich ładunków.

W 1890 roku tę zasadę skodyfikowano w Regułach Yorku-Antwerpii, które do dziś są wcielone do praktycznie każdego konosamentu morskiego. Oznacza to, że każdy, kto kiedykolwiek wysłał towar drogą morską, automatycznie jest stroną tej umowy — najczęściej o tym nie wiedząc.

Zasada General Average brzmi dziś tak: jeśli armator poniósł nadzwyczajne wydatki, żeby uratować statek i ładunek, wszyscy właściciele cargo na pokładzie muszą proporcjonalnie pokryć te koszty.

Wszyscy. Niezależnie od tego, czy ich towar uległ uszkodzeniu, czy nie.


Rachunek za cudzy pożar

Wróćmy na Maersk Honam.

Ogień ugaszono po ponad pięciu tygodniach. Statek doholowano do portu Jebel Ali w Emiratach. Koszt operacji ratowniczej wyniął dziesiątki milionów USD. Armator wszczął procedurę General Average i wyznaczył niezależnego likwidatora, firmę Richards Hogg Lindley.

Likwidator wyliczył GA i ogłosił warunki:

  • Zabezpieczenie ratownicze: 42,5% wartości CIF ładunku
  • Depozyt GA: 11,5% wartości CIF ładunku
  • Łącznie: 54% wartości towaru


Zanim właściciel kontenera wartego 100 000 USD mógł odebrać swój ładunek — nienaruszony, stojący bezpiecznie w porcie — musiał zapłacić 54 000 USD. W gotówce lub w postaci gwarancji ubezpieczeniowej. Bez tego armator miał prawo kontenera nie wydać. I skorzystał z tego prawa.

Branżowe szacunki mówiły, że około 30% kontenerów na pokładzie Maersk Honam było nieubezpieczonych. Ich właściciele stali przed prostym wyborem: zapłacić dziesiątki tysięcy USD z własnej kieszeni albo porzucić towar w Dubaju. Wielu wybrało porzucenie.


Mechanizm, który nie wybacza

Warto zrozumieć dokładnie, jak działa ten mechanizm.

Po pierwsze: armator nie pyta o winę. General Average to nie odszkodowanie za zaniedbanie. To wspólne rozliczenie kosztów uratowania wspólnej wyprawy. Nie ma znaczenia, że pożar wywołał niedbały nadawca chemikaliów. Nie ma znaczenia, że twój kontener z elektroniką stał na drugim końcu statku i nie miał nic wspólnego z ładownią numer 3. Uczestniczyłeś w tej wyprawie. Twój towar dojechał do celu dzięki tej operacji ratowniczej. Płacisz.

Po drugie: armator ma zastaw na twoim ładunku. Prawo morskie daje armatorowi „lien" — czyli prawo do zatrzymania cargo, dopóki nie zostanie opłacony udział w General Average. Twój towar, twój kontrakt, twoje dokumenty — nic z tego nie ma znaczenia. Dopóki nie wpłacisz lub nie dostarczysz gwarancji bankowej albo ubezpieczeniowej, kontener nie wyjedzie z portu.

Po trzecie: kwoty mogą być astronomiczne. GA z Maersk Honam, 54% — to nie rekord. To historycznie wysoki, ale zdarzający się poziom. Wcześniejsze przypadki oscylowały między 10 a 20%. Ale wraz z rosnącymi rozmiarami statków i kosztami operacji ratowniczych, liczby rosną.

Po czwarte: polisa przewoźnika cię nie chroni. Standardowa odpowiedzialność armatora (znana jako Hague-Visby Rules lub COGSA) jest ograniczona — i nie pokrywa General Average. Możesz mieć list przewozowy, możesz mieć potwierdzenie nadania, możesz mieć dowód, że twój towar był w porządku. I tak płacisz.


Trzy zdarzenia. Trzy rachunki. Jeden schemat.

Maersk Honam był głośny, ale nie był odosobniony. W ciągu sześciu lat mechanizm General Average aktywował się trzykrotnie w przypadkach, które trafiły na pierwsze strony światowych mediów.

Maersk Honam, 2018. Pożar na Morzu Arabskim. Pięciu zabitych. GA: 54% wartości ładunku. Szacunkowo 30% towaru na pokładzie nieubezpieczone.

Ever Given, 2021. Kontenerowiec ugrzązł w Kanale Sueskim na sześć dni. Egipt zajął statek i zażądał 916 milionów USD odszkodowania. Armator zadeklarował General Average. Właściciele ładunków na 20 000 kontenerów czekali miesiącami na odblokowanie swoich towarów — a sprawa GA opisywana była jako potencjalnie najbardziej skomplikowane rozliczenie w historii prawa morskiego.

MV Dali, 2024. 26 marca 2024 roku, wczesnym rankiem, kontenerowiec Dali stracił zasilanie wychodząc z portu Baltimore i uderzył w filar mostu Francis Scott Key. Most zawalił się. Sześć osób zginęło. Statek — z ponad 4 700 kontenerami na pokładzie — uwięziony pod szczątkami mostu przez tygodnie. Armator Grace Ocean zadeklarował General Average. Właściciele ładunków nieubezpieczonych musieli wpłacać kaucje w gotówce, żeby odzyskać swoje kontenery. Łączne koszty katastrofy wyceniano powyżej miliarda USD.

Trzy różne katastrofy. Trzy różne powody. Jeden mechanizm, który za każdym razem uruchomił ten sam scenariusz: właściciel nietkniętego towaru dostaje rachunek za zdarzenie, w którym nie uczestniczył.


Błędne przekonanie, które kosztuje fortuny

Większość polskich eksporterów i importerów wyznaje jedno przekonanie: skoro coś się stało statkowi, to problem armatora.

To jest błąd, który w przypadku General Average może kosztować kilkadziesiąt procent wartości całej dostawy.

Odpowiedzialność armatora za utratę lub uszkodzenie ładunku jest mocno ograniczona — i nie obejmuje General Average. GA to mechanizm odwrotny: to nie armator płaci właścicielowi towaru. To właściciele towaru płacą armatorowi za przeprowadzenie operacji ratowniczej.

Brzmi absurdalnie? Tak właśnie reaguje większość osób, gdy słyszą o tym po raz pierwszy. Ale ta zasada ma ponad dwa tysiące lat, jest wpisana w każdy konosament morski i jest egzekwowana przez sądy na całym świecie.

Nie ma od niej odwołania — jest tylko jeden skuteczny środek ochrony.


Polisa cargo: nie luksus, lecz mechanizm ochronny

Właściciel towaru ubezpieczonego w GA nie traci nic — lub prawie nic.

Jeśli posiadasz polisę cargo obejmującą General Average (co jest standardem w dobrej polisie all-risks), twój ubezpieczyciel wystawia gwarancję dla likwidatora GA w ciągu dni. Twój kontener jedzie dalej. Ty nie wpłacasz gotówki. Rozliczenie trwa miesiącami lub latami, ale ty w nim nie uczestniczysz — robi to ubezpieczyciel.

Właściciel towaru nieubezpieczonego musi wpłacić gotówkę lub zorganizować gwarancję bankową — i to natychmiast, bo inaczej kontener nie opuści portu.

Szacuje się, że 30% do 50% towarów przewożonych oceanem jest nieubezpieczonych. W Polsce odsetek ten jest prawdopodobnie wyższy, ze względu na powszechne przekonanie, że „armator jest odpowiedzialny" lub że polisa CIF od dostawcy wystarczy.

Obie te tezy są fałszywe.

Polisa CIF wykupiona przez sprzedawcę w Chinach nie tylko obejmuje najwęższy możliwy zakres ryzyk (Institute Cargo Clauses C), ale przede wszystkim nie obejmuje General Average w sposób, który pozwoli ci błyskawicznie odblokować towar. Jesteś obcym beneficjentem polisy wystawionej przez zagranicznego ubezpieczyciela, w obcym języku, w obcym systemie prawnym. W momencie kryzysu, gdy twój kontener stoi w porcie Jebel Ali, a likwidator czeka na gwarancję, ten ubezpieczyciel nie odbierze telefonu.




Co powinieneś sprawdzić teraz

Jeżeli twoja firma eksportuje lub importuje drogą morską, są trzy pytania, które warto zadać jeszcze dziś:

Pierwsze: czy mam własną polisę cargo? Nie polisę dostawcy, nie polisę CIF — własną, wykupioną przez ciebie, u polskiego brokera, z pełnym zakresem all-risks obejmującym General Average.

Drugie: czy moja polisa obejmuje General Average? Nawet dobra polisa cargo może mieć to wyłączenie. Sprawdź warunki. Zapytaj brokera wprost.

Trzecie: czy moja polisa pozwoli mi odblokować towar w ciągu kilku dni? Kiedy armator deklaruje GA, czas ma znaczenie. Liczy się nie tylko to, że jesteś ubezpieczony, ale że twój ubezpieczyciel jest w stanie wystawić gwarancję szybko, w odpowiedniej formie.

Koszt dobrej polisy cargo all-risks dla kontenerowego importu to ułamek procenta wartości towaru. Składka za jeden kontener z Azji zazwyczaj nie przekracza kilkudziesięciu USD. Depozyt General Average — nawet przy skromnym scenariuszu na poziomie 20% — to kilka tysięcy euro za przeciętny kontener. Przy 54% jak w przypadku Maersk Honam, kilkadziesiąt tysięcy.


Podsumowanie

W niniejszym tekście nie oceniamy armatora, nie oceniamy likwidatora i nie oceniamy ofiar katastrof. Opisujemy mechanizm prawny, który jest stary jak żegluga, jest egzekwowany niezależnie od okoliczności i dotyka każdego właściciela ładunku, który znalazł się na statku w nieodpowiednim miejscu i czasie.

Właściciel towaru, który zrobił wszystko zgodnie z przepisami, który ma czyste dokumenty i nienaruszony kontener, może dostać rachunek na ponad połowę wartości swojego ładunku — i nie będzie mógł nic zrobić, jeśli nie jest ubezpieczony.

General Average jest wpisany w każdy konosament morski, który kiedykolwiek podpisałeś lub zaakceptowałeś. Jest tam od samego początku, ukryty w drobnym druku, czekający na właściwy moment.

Mroczne Historie to cykl oparty na prawdziwych zdarzeniach, wyrokach i raportach. Opisane katastrofy: pożar MV Maersk Honam, 6 marca 2018 (raport TSIB Singapore, Investigation Report MIB-MAI-CAS-035); uziemienie MV Ever Given, 23 marca 2021; kolizja MV Dali z mostem Francis Scott Key, 26 marca 2024. Dane dotyczące wysokości GA za: Richards Hogg Lindley (Maersk Honam), Wikipedia/Wikimedia (Ever Given), Grace Ocean/CBS Baltimore (Dali). Szacunki dotyczące odsetka nieubezpieczonego cargo na Maersk Honam za: NAU Pte Ltd / Marine Insurance Commentary. Zasady General Average: York-Antwerp Rules, wersja 2016.

NASZE POPRZEDNIE PUBLIKACJE Z SERII „MROCZNE HISTORIE"

  1. Po co nam FOB? - mroczne historie #1
  2. Naprawdę CIF? - mroczne historie #2
  3. EXW moją tarczą? - mroczne historie #3
  4. Tykająca bomba zegarowa w ładowni numer 4 - mroczne historie #4
  5. Miedź czy nie mieć? - mroczne historie #5

 
Źródła:


Raporty urzędowe i dokumenty techniczne

Relacje branżowe — Maersk Honam i General Average

Ever Given i General Average

MV Dali i General Average

York-Antwerp Rules i mechanizm prawny GA

Chcesz lepiej zaplanować swój łańcuch dostaw?
Nasi eksperci pomogą dobrać rozwiązanie transportowe dopasowane do Twojego kierunku, rodzaju ładunku i priorytetów operacyjnych.
Zadzwoń do nas pod numer  +48 720 803 853 lub napisz bezpośrednio na biuro@insphera.pl.